Mimo, że mąż Oli zaczął trzeźwieć i przystąpił do AA, niewiele zmieniło się w jej życiu. W dalszym ciągu czuła się bardzo samotna. Wcześniej go nie było, bo pił, teraz go nie było, bo przesiadywał na mitingach. Wówczas postanowiła przystąpić do wspólnoty Al-Anon.

