Komentarze

Komentarz
  • By być ścisłym, to z „gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść” wynika, że „Gdzie jest co jeść, tam kucharek nie-sześć”. Wprawdzie liczba kucharek w Zespole Adwokackim jest dyskretnie przemilczana ale wszystko mi mówi, że jest ona różna od sześciu. Pan Jacek przynosząc wołowinkę i maszynkę wprawdzie nie udowodnił prawdziwości powyższego wnioskowania ale też nie obalił. By być znowu ścisłym, kręcąc korbą od maszynki dokonał koroboracji. Jeżeli przyniesie jeszcze nóżki w galarecie, sałatkę i jajka garnirowane, to będzie można uznać dowód za kompletny („The proof is complete, if only I’ve stated it thrice”).

    PS Też niedawno śpiewałem fragment o „Marciniuku” gdy ten (wnuk pierwowzoru? a może syn największego od czasów Szopena artysty polskiego?) namolnie domagał się ode mnie tego czego wcale nie musiałem (i nie chciałem, z uwagi na szkodliwość) robić. Zastanawiałem się czy jeżeli usłyszy, że urodziwe ma brwi, to zadowoli się tym.

Więcej odcinków

Odcinek 35
Skip to content