Tym daniem się najesz do syta, nawet gdyś głodny jak koń co ma 4 kopyta. Tak chyba najkrócej można powiedzieć o tej zupie do której się na koniec czosnek łupie. Dodam jeszcze tyle, że to danie pachnie na trzy mile. Tym razem Michał Kaczmarczyk naważył – nie tylko smacznie, ale i bardzo dużo. A dlaczego zaraz się wszystko wyjaśni . A na koniec jeszcze potrawę przyprawi Anna Szymura i jej rarytasy z przedwojennej prasy. A tam gdzie dobrze jeść dają i ciekawie gadają jest też Dariusz Schmidt.

